Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Srebro dla Wrocławia za ukwiecenia - przyjechała nagroda

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Na terenie Spółdzielni Mieszkaniowej Wrocław-Południe właśnie stanęła nagroda dla Wrocławia za zajęcie drugiego miejsca w 9. plebiscycie Terra Flower Power na Najpiękniej Ukwiecone Miasto w Polsce 2020.
Srebro dla Wrocławia za ukwiecenia  - przyjechała nagroda

Srebro dla Wrocławia za ukwiecenia  - przyjechała nagroda
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Srebro dla Wrocławia za ukwiecenia  - przyjechała nagroda
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Srebro dla Wrocławia za ukwiecenia  - przyjechała nagroda
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Nagroda to zasługa Jana Kowala, mieszkańca, który od lat wykonuje niezwykłe aranżacje z zieleni na podwórku przy ulicy Radosnej. Jednocześnie zajął on pierwsze miejsce w kategorii indywidualnej, zdobywając najwięcej głosów internautów.

O tytuł walczyły 52 miasta z całej Polski, reprezentowane przez prace z zakresu ukwiecenia przestrzeni publicznej – Wrocław m.in. przez dzieła pana Jana. Nad zgłoszonymi do konkursu aranżacjami głosowali użytkownicy Facebooka. Właśnie oni zdecydowali o przyznaniu drugiego miejsca Wrocławiowi, który nieznacznie tylko wyprzedziła Bielsko-Biała. Z indywidualnych realizacji największe uznanie internautów zaskarbił sobie pan Jan, na którego prace zagłosowało 3235 internautów. Dlatego nagroda stanęła przy aranżowanych przez niego formach z żywopłotów – to ogromna donica z funkcją siedziska Gianto Sito od Terra Form wraz z ukwieceniem. Pan Jan ze specjalistką ds. architektury zieleni ze Spółdzielni Mieszkaniowej Wrocław-Południe wybrali do nasadzenia w donicy sosnę górską „Pumilio” oraz trawy ozdobne: imperatę cylindryczną „Red Baron” i rozplenicę japońską.

Na początku były gruzy

Pan Jan Kowal przeprowadził się z żoną na ulicę Radosną w 1974 roku. Trwała wówczas budowa sąsiedniego galeriowca i całe podwórko zasypane było gruzem budowlanym. – Kiedy zobaczyłem ten widok, pierwsze co pomyślałem, że przecież nie da się tak żyć bez zieleni – opowiada pan Jan. – Wychowałem się na wsi i od urodzenia miałem bliski kontakt z naturą. I choć z wykształcenia jestem pedagogiem, w dzieciństwie pomagałem tacie na roli i wiedziałem co nieco o pielęgnacji roślin. Dlatego zaraz po przeprowadzce skrzyknąłem sąsiadów i przedstawiłem im swój pomysł na podwórko. Spółdzielnia wyraziła zgodę i wsparła finansowo. Zgromadziłem mnóstwo książek o ogrodnictwie i zresztą do dziś się uczę. Ale początki były trudne. Najpierw przyjechał spychacz, bo trzeba było uporządkować wielką hałdę gruzu. Uformowaliśmy skarpę, żeby nie było tak jednorodnie. Roślin też trzeba było się naszukać, bo wtedy nikt jeszcze nie słyszał o centrach ogrodniczych. Po śliwowiśnie jechałem gdzieś na koniec Wrocławia. Żywopłot to były na początku tylko patyczki powtykane w ziemię. Kiedyś przyszła dziewczynka i zapytała, czy z tego rzeczywiście coś urośnie. Powiedziałem, że jak będzie podlewała, to urośnie. I przychodziła, pomagała. Żywopłot urósł tak, że można go było formować w najróżniejsze kształty. Do dziś nachodzą mnie nowe pomysły, co jeszcze można by z tego żywopłotu zrobić. Najbardziej się cieszę, gdy wyglądam przez okno i wiedzę piękny świat – mówi pan Jan.

Twórz swoje podwórko

Pan Jan stworzył unikalną w skali miasta przestrzeń. To coś znacznie więcej niż podwórkowy ogródek – to również forma artystycznej ekspresji. Zaglądają tu mieszkańcy innych osiedli, żeby popatrzeć i popodziwiać. Teraz będą mogli przysiąść na siedzisku-donicy, bo ta nagroda jest dla wrocławian. Pan Jan od lat udowadnia, że można być twórcą przestrzeni, w której się mieszka, a nie tylko jej biernym obserwatorem. – Kiedyś miałem wielu sąsiadów do pomocy – wspomina. – Dzisiaj ludzie jakby mniej czują się odpowiedzialni za otoczenie. Mieszka tu wielu studentów, którym jest obojętne, co rośnie pod blokiem, a jeszcze wyrzucają niedopałki do ogródka – skarży się pan Jan.

- W czasie pandemii, która zmusza nas do izolacji, tereny zielone są jedynym miejscem, gdzie możemy pozytywnie naładować swój organizm – mówi Agnieszka Radziewicz, kierownik Osiedla II Dorota-Barbara. – Stworzony przez pana Jana przepiękny teren zielony to coś w rodzaju sanatorium dla zdrowia. Chciałabym zmotywować wszystkich mieszkańców naszego osiedla „Dorota-Barbara”, żeby poszli w ślady pana Jana i podjęli wyzwanie „Zaadoptuj ogródek”. Ogródki znajdują się przy każdej naszej nieruchomości – zachęcamy do ich uprawy i odrobiny kreatywności. Dla tych mieszkańców, którzy wytrwają w wyzwaniu, przewidujemy nagrody – zapewnia Agnieszka Radziewicz.


otomedia.pl



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl