Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Wrocław
V Memoriał im. Ryszarda Tuszyńskiego dla Gwardii

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Dwa mecze i dwa zwycięstwa. Gwardziści dobrze będą wspominać V Memoriał im. Ryszarda Tuszyńskiego. Z Wrześni wrocławianie wyjechali z pucharem! Warto dodać, że zespół trenera Janczaka nie stracił ani jednego seta.
V Memoriał im. Ryszarda Tuszyńskiego dla Gwardii

W niedzielę wrocławski zespół zmierzył się w finale memoriału z UKS Mickiewicz Kluczbork. Drużyna trenera Mariusza Łysiaka dzień wcześniej uporała się z gospodarzem, Krispol Września, wygrywając w czterech setach. W barwach klubu z Opolszczyzny od niedawna występuje też Łukasz Sternik, wieloletni siatkarz Gwardii. Trener Mickiewicza zgodnie z przewidywaniami, wypróbował wariantu ze Sternikiem, jako pierwszym rozgrywającym. To jednak nie pomogło w wygraniu meczu jego drużynie.

Wrocławski zespół zagrał podobnie jak w sobotnim półfinale. Były momentu przestoju, ale im bliżej końcówki seta, tym bardziej Gwardziści naciskali na przeciwnika. Ważne, że drużyna trenera Krzysztofa Janczaka potrafiła wyjść z opresji, broniąc nawet kilka piłek setowych. Idealnym przykładem jest partia numer dwa, w której wrocławianie długo bronili się przed kolejnymi piłkami setowymi Mickiewicza, ostatecznie wygrywając tę odsłonę. Nie ulega wątpliwości, dwa dni we Wrześni, to cenna lekcja.

– Pomalutku buduje się drużyna. Na każdy mecz mamy swoje wytyczne, a siatkarze starają się to realizować. Chciałbym, żeby taki stan rzeczy dalej się utrzymywał. Mnie jest przyjemnie trenować tak inteligentny zespół. Wiadomo, zwycięstwa budują, a my cały czas jesteśmy na etapie ciężkiej pracy. W niedzielę kończymy turniej, wracamy do domu, poniedziałek rano na siłowni i kolejna okazja do sprawdzenia się, tym razem w Miliczu. Cały czas będziemy jeszcze tak mocno trenować, bo tak po prostu trzeba – analizował trener Janczak.

W finale szanse na dłuższym dystansie dostał Krzysztof Kołtowski (zagrał cały mecz, kontuzja z sobotniego półfinału – wykluczyła Adriana Mihułkę) oraz Paweł Malicki (pełny trzeci set). Dodatkowo w roli atakującego pojawił się Mateusz Frąc, swój czas otrzymał również Arkadiusz Olczyk, na środku siatki. Zwycięstwo 3:0 w finale zostało okraszone zdobyciem pamiątkowego pucharu oraz statuetką MVP drużyny, którą otrzymał Krzysztof Gibek. Gwardziści do Wrocławia wrócili zatem z mini-serią zwycięstw sparingowych. Po dwóch porażkach w Lubinie z Cuprum, odkuli się we Wrześni, zgarniając zwycięski dublet. Czasu na świętowanie jednak nie ma. Festiwal sparingów trwa, już w poniedziałek i wtorek dwa kolejne, w Miliczu. Tym razem będzie to turniejowa rywalizacja z drugoligowcami.

KFC Gwardia Wrocław – UKS Mickiewicz Kluczbork 3:0 (21, 26, 23)

Gwardia: Szymeczko (6), Lubaczewski (9), Gibek (15), Frąc (13), Olczyk (8), Biernat (2), Kołtowski (libero) oraz Malicki.

UKS Mickiewicz: Frankowski (6), Lewandowski (6), Szmajduch (6), Toma (3), Kulik (6), Sternik (2), Jaskuła (libero) oraz Bułkowski (3), Owczarz (8), Jantos, Łysiak (libero), Szablewski.


MP



o © 2007 - 2020 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl